Dlaczego tak cudownie być pisarzem?
Ostatnio trochę zrzędziłam, przyznaję, no bo co innego pisać o pisaniu, kiedy się nie pisze niczego poważnego, a co innego pisać o pisaniu w ramach przerwy od naprawdę wielkiego dzieła. (Które zapewne jest naprawdę do kitu, ale to Wy może będziecie mieli okazję kiedyś zweryfikować moje słowa, czego bym sobie życzyła; tymczasem zawierzmy zdaniu przed nawiasem). Jest więc dobrze, literacko. Życiowo gorzej, kupiłam złą farbę do włosów i jestem ruda. I zła, jak ta farba. Na szczęście, jak od pewnego czasu powtarzam, na przykład tutaj, na wszelkie nieszczęścia najlepsza jest pasja. Czyli pisanie. Jest dobrze, bo dobrze mi się pisze i aktualnie uważam, że nie ma na świecie drugiego tak cudownego zawodu jak pisarstwo. Dlaczego tak cudownie być pisarzem?

