11 faktów i wskazówek dla początkujących pisarzy

Poniżej przedstawiam Wam 11 faktów i wskazówek dla początkujących pisarzy. Ich wartość musicie ocenić sami. Choć mają w sobie sporo prawdy, osobiście użyteczność tych porad szacuję na minus miliard, ale coś muszę pisać, skoro nie potrafię się zmobilizować do pisania powieści, prawda? Blog jest w takim przypadku najlepszym dystraktorem.

źródło: www.flickr.com autor: Azzari

1. Książka się sama nie napisze. To, myśl, która codziennie, kiedy tylko otworzysz oczy, sprawia, że chcesz je z powrotem zamknąć. Nawet na zawsze. Ewentualnie sprzyja występowaniu skurczów pośladków lub przyprawia o trudności z oddychaniem, zwłaszcza, jeśli terminy gonią.

2. To, co Ty uważasz za doskonały owoc swojej ciężkiej pracy, świetlistą perłę, będącą cudownym przeistoczeniem Twojego artyzmu w formę fizyczną, a co inni widzą jako książkę, Twój wydawca widzi jako towar, który musi sprzedać. Totalna bezczelność, prawda? 

3. W związku z powyższym, irytowanie się z powodu niezałatwienia Ci przez wydawcę (lub jego asystentkę) lektyki z Ryczypip do Krakowa, byś mógł stanąć na czerwonym dywanie podczas targów książki, jest totalnym bezsensem. Zaprzestań. Po prostu popłacz trochę i poużalaj się nad swoim nędznym losem. W dzisiejszych czasach nikt nie szanuje artystów.

4. Mówienie o tym, że masz pomysł na książkę, nie sprawi, że prace nad książką posuną się do przodu, ale...

5. ...umożliwi to ciekawa dysputa w gronie literatów. Upewnij się wszak przedtem, czy aby na pewno w domu czekają na Ciebie proszki na kaca i kilka litrów wody mineralnej. 

6. Ciągłe porównywanie się ze światłowej sławy twórcami, wprowadza w wymarzony do pisania poezji nastrój beznadziei i zachęca do rozmyślania o stu jeden sposobach na popełnienie samobójstwa. To niezły materiał na serię opowiadań. 

7. Ciągłe porównywanie się z tymi żałosnymi amatorami, blogerami, debiutantami, których niby przypadkiem spotykasz, utwierdza Cię w przekonaniu, że masz tak rewelacyjnie opanowany warsztat i jesteś tak swietnym pisarzem, że tylko jakieś fatum sprawia, iż nikt nie chce kupić Twojej książki. Hm, a może to dlatego, że też jesteś amatorem i jeszcze niczego nie opublikowałeś. Albo też prowadzisz bloga i zamiast pisać książki, piszesz o książkach. Damn it!

8. Wpieprzanie frytek i popijanie ich hektolitrami coli nie sprawi, że książka się napisze. Sprawi, że będziesz gruby, ale potem będziesz mógł opisać swoje zmagania się z nadwagą. Widzisz? Nawet brak weny się na coś przydaje. A może by tak po prostu napisać książkę kucharską?

9. Im bardziej próbujesz się zmobilizować do pisania, tym mniej Ci to wychodzi. Cokolwiek się dzieje, jest to wina wydawcy, nie Twoja. Nagle psuje Ci się laptop? Wina wydawcy. Wypisał Ci się długopis albo zgubiłeś zeszyt z pomysłami? Wina wydawcy. Huragan w Kalifornii? Wina wydawcy. Głód na świecie? Chyba wszyscy wiemy, czyja to wina.

10. Prędzej zyskasz zdolność pirokinezy niż napiszesz coś dobrego, jeśli nie czytasz książek innych autorów. Ach, podpalanie jest takie przyjemne, prawda?

11. To, że dobre teksty rodzą się tylko i wyłącznie z cierpienia, smutku, depresji czy tragicznych przeżyć autora, wcale nie jest absolutną prawdą. Zawsze znajdzie się wyjątek potwierdzający regułę. Dlatego zawsze dbaj o swoje beznadziejne samopoczucie!


Do powyższych 11 faktów i wskazówek dla początkujących pisarzy można jak najbardziej podchodzić z przymrużeniem oka. Wasze podejście jednak, nieważne, jakie by nie było, nie zmieni faktu, że cholernie trudno mi spiąć poślady i powrócić do pisania. Możecie poklepać mnie po główce i troszkę pożałować. Poniewać nic, prócz samego artysty*, nie zmobilizuje go do podjęcia dalszego  trudu aktu tworzenia.

_________________________________
*Czyli znowu jestem w dupie, bo nie jestem artystą, tylko rzemieślnikiem. Ech, zawsze pod górkę.

Share this:

CONVERSATION

15 komentarze:

  1. Zerkam właśnie na swoją półkę z książką "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" Stephena Kinga. Już niebawem się przekonam, jakich rad ten pisarz w powyższej kwestii udziela ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjnych! Pisałam już o tej książce na blogu, jest naprawdę bardzo pożyteczna. Z kilkoma teoriami się nie zgadzam, ale poza tym: książka jest fest! I polubiłam dzięki niej wreszcie Kinga.

      Usuń
  2. Początkującym pisarzem być... trudny los. Jak byłam młoda i głupia to chciałam zostać Simone de Beauvoir i siedzieć w kawiarniach cyzelując własne teksty. Na szczęście mi przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahah rozwalilas mnie zwlaszcza pkt 11 :D zawsze w stanie totalnie depresyjnym mialam najlepsze kawalki :D a jesli pmam patrzec na pozostale punkty to sa przezabawne szczere i raczej prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt jedenasty najłatwiej zrealizować. :3

      Usuń
  4. Ważne punkty ale punkty pierwszy najważniejszy o ile nie jest się leniwcem :)
    Pozdrawiam i obserwuję
    rozenksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Punkt 8 - genialny! i Jakże prawdziwy. Podpowiadam: frytki można wymienić na batony czekoladowe, lody, rybę w occie pomazaną majonezem, pajdę chleba z masłem tudzież smaluchem.
    Jednak książka kucharska - "jak przytyć chcąc zostać pisarzem" :)
    Ania S

    OdpowiedzUsuń
  6. Piątka - takie ważne, a takie czasami trudne do zorganizowania sobie :/ od lat mi się marzy jakaś grupa do takich burz mózgu offline, bo online to ludzi znam, ale zjechać się i w ogóle, to bywa różnie :(

    Cóż, pójdę sobie nalać wina i klepać literki ;) CampNaNo samo się nie napisze również :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, jakże mi to bliskie <3 uwielbiam cię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, jakże mi to bliskie <3 uwielbiam cię!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uśmiałam się przy niektórych. Ale powiem Ci, że coś w tych poradach jest, życiowe są takie.

    OdpowiedzUsuń
  10. W wielu masz rację, siedziałam i kiwałam głową podczas lektury. Sama piszę już od 13 lat, nawet nie wiem, kiedy ten czas zleciał. Jak zaczynałam, pisałam dla siebie, nie myślałam nawet o wydaniu czegokolwiek. Przez te 13 lat stworzyłam wiele opowiadań, pierwszych rozdziałów, jak i kilka całych historii, niemniej wielka się nie czuję. Wiem, że warsztat ciągle wymaga dopracowania - niemniej każdemu czytelnikowi będzie pasowało w nim coś innego, a co innego przeszkadzało ;)

    OdpowiedzUsuń