Alice Munro - Dziewczęta i kobiety

Lata czterdzieste minionego wieku, świat przyrody oraz małomiasteczkowych uprzedzeń, a w samym jego środku - Del Jordan, dziewczynka, dziewczyna i wreszcie młoda kobieta. O skomplikowanym procesie dorastania, gdy jest się przedstawicielką płci pięknej, a także o skomplikowanych relacjach między bliskimi sobie kobietami, pisze Alice Munro w zbiorze opowiadań pt. Dziewczęta i kobiety


Jeśli ktoś wcześniej nie słyszał o Alice Munro, to może czuć się zacofanym. Na szczęście jestem tu po to, by nieść kaganek oświaty i uświadamiać nieszczęśników w sferze zagwostek literackich. 
Alice Munro to urodzona w 1931r. kanadyjska pisarka, która lubuje się w pisaniu opowiadań o pogłębionym rysie psychologicznym bohaterów, już od 1950r. Dwa lata temu (2013r.) otrzymała Nobla, a Dziewczęta i kobiety (ang. Lives of Girls and Woman) są jej drugim opublikowanym zbiorem opowiadań, a zarazem moim pierwszym spotkaniem z twórczością pisarki. I na pewno nie ostatnim, bo Munro pisze po kobiecemu i dla kobiet, bez słodzenia czy wymyślania przerysowanych dramatów. Zresztą, niczego innego się nie spodziewałam, w końcu Nobla nie dostaje się za nic, tak, o. Aż mi trochę głupio, że książkę tak czcigodnej prozatorki mam w formie kieszonkowej za 9,99, którą kupiłam w markecie razem ze zgrzewką wody i dwoma litrami maślanki. Trudno się mówi; ważne, że w ten sposób literatura dociera do większej liczby osób. 



wyborcza.pl
Kiedy dorasta się w małym miasteczku, jak było to w przypadku głównej bohaterki Dziewcząt i kobiet, Del Jordan, świat poznaje się trochę z własnej perspektywy, a trochę oczyma ludzi, z którymi najczęściej się widuje. Najbliższymi osobami, przewijającymi się przez życie Del, był ekscentryczny sąsiad, wujek Benny, który spotkał swoją jeszcze bardziej ekscentryczną żonę przez ogłoszenie w gazecie, ojciec, skupiony na hodowli zwierząt, opryskliwy młodszy brat, przyjaciółka Naomi, współlokatorka Fern i, rzecz jasna, matka. Matka, którą kocha się i nienawidzi jednocześnie, co między wersami wspaniale opisała Munro. 
Co na to moja matka? Była matką, nie bardzo więc liczyłam się z jej zdaniem.

Opowieść ta zatem jest historią po trosze życia rodzinnego, a po trosze księgą skromnych relacji towarzyskich. Przede wszystkim ukazuje jednak proces dorastania i zmian w postrzeganiu dziewczynki, która zmienia się w młodą kobietę. Poruszone zostały między innymi tematy religii i wiary, na przemian zacieśniających się i rozluźniających więzów przyjaźni, poszukiwania swojej życiowej drogi oraz namiętności i zakochania. W opowiadaniach przewijają się również naturalnie idee feministyczne. 
Czuję, że nadchodzą pewne zmiany w życiu dziewcząt i kobiet. Tak. Zależą one jednak tylko i wyłącznie od nich. Dotąd stanowił o nas jedynie związek z mężczyzną. Nic poza tym. Nie miałyśmy własnego życia, prawie jak zwierzę domowe.

eclicto.pl
Z opowiadań można również wyciągnąć cenne nauki. Takie matczyne. Albo takie przyjacielskie. Dla młodej panny, która niebawem przejmie całkowitą odpowiedzialność za własne życie. Najważniejsze jest to, że książka w oryginalne została opublikowana w 1971r., a wskazówki są wciaż jak najbardziej aktualne. Widać, świat gna jak szalony do przodu, ale ludzie zmieniają się dużo wolniej. 
Bądź rozsądna. Nie daj się omamić. Gdy raz popełnisz ten błąd i dasz się... zwieść mężczyźnie, twoje życie przestanie już byc twoje. Stanie się brzemieniem jak dla innych kobiet.

To, co najbardziej chyba podoba mi się w książce, choć ma ona niewątpliwie wiele atutów (prosty język, spokojnie prowadzona narracja, w której pełno jest jednak emocji, świetnie oddany klimat prowincji), to postać głównej bohaterki. Del nie jest przebojowa, nie szuka uznania rówieśników, wręcz przeciwnie. Ma kilka kilogramów za dużo, jest raczej wycofana, ale mimo wszystko, kiedy wreszcie zaczyna rozumieć, czego chce, sięga po swoje. Nie jest osobą jednoznacznie pozytywną czy negatywną - jak w życiu, a Dziewczyny i kobiety są napisane momentami do bólu realistycznie, na przykład jeśli chodzi o pierwsze doświadczenia seksualne Del, co również uważam za kolejną zaletę zbioru. Kobiety mają różne natury - natura Del należała do tych zdradzieckich, trochę mrocznych, trochę pokręconych, lecz bez popadania w skrajności. Taki portret kobiety jest dla mnie jednym z najbardziej wiarygodnych, z jakimi miałam kiedykolwiek do czynienia. 

7/10

Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. "Dziewczęta i kobiety" dopiero przede mną, ale za mną "Przyjaciółka z młodości" i "Za kogo Ty się uważasz?". Polecam zwłaszcza tę drugą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością zaliczę jedne i drugie. ; )

      Usuń